niedziela, 26 lutego 2012

Масленица, czyli naleśnikowa niedziela. Tydzień, znaczy się.

W celu stworzenia poniższego tekstu Ola czytała teksty po rosyjsku. Głównie była to Wikipedia, ale i tak doceńcie mój wysiłek.

Maslenica to takie fajne święto, szczególnie dla miłośników naleśników. W pewnych kręgach nazywane tygodniem blina, ale nie dlatego, że można sobie "blinować" do woli ("blin" to rosyjska wersja "kurcze", "kurde", "motyla noga"), tylko dlatego, że blin to przede wszystkim naleśnik*.

Ale do rzeczy. Święto pochodzi jeszcze z czasów pogańskich i jest czymś podobnym do naszych zapustów (ktoś wie co to zapusty?). Kiedyś obchodzone na pożegnanie zimy i powitanie wiosny. U nas roztopy, więc w sumie się zgadza. Kościół prawosławny przyjął je jako święto religijne, które przypada na 7 tygodni przed Wielkanocą, tuż przed rozpoczęciem postu. (Wypchaj się nasz Tłusty Czwartku, tu są ostatki przez cały tydzień!)

piątek, 24 lutego 2012

Ukraińscy chłopcy

- To co, jeszcze po piwku?
- Dobra, ale Ty stawiasz.
Bez słowa, gestu, grymasu na twarzy - bez absolutnie żadnego protestu ukraiński chłopak oddalił się w kierunku baru po piwo dla siebie i dla nas. A my zszokowane stałyśmy w korytarzu aż do jego powrotu.


piątek, 17 lutego 2012

Tygrys, kot i gwiazda, czyli o azjatyckim "leku" na ból głowy i nie tylko

Z racji wykonywanego wcześniej zawodu, za każdym razem gdy jestem w aptece sprawdzam jakie znane i nieznane mi produkty stoją na półkach oraz w jaki sposób są na nich ustawione ("merchandising produktu na obrandowanym regale" - cytat z mojego słowniczka korporacyjnej nowomowy). Poza tym kolekcjonuję ulotki informacyjne. I codziennie rano biorę witaminę C oraz magnez z logiem marki własnej korporacji dla której pracowałam. Ale żadne otriviny, apapy czy no-szpy nie przebiją dwóch cudownych produktów niebędących lekami niedostępnych na polskim rynku. Chociaż właściwie to można je dostać, jak się wie gdzie szukać. Podpowiedź: nie w aptece*.

czwartek, 16 lutego 2012

Don't panic!

One year ago (exactly), when I was on a training course in Lithuania I had a very nice session of reflection group. Reflection group is a meeting where you evaluate your learning process and you try to express your feelings. I usually considered it as stupid and waste of time, but when you have a good trainer those meetings could be very useful. My trainer was the best. One evening she explained me zones theory.

piątek, 10 lutego 2012

Kasownik

Panie i Panowie! Ladies & Gentelmen! Signore & Signori! (Tu chciałam napisać to samo po francusku, ale mnie ten nadmiar literek przerasta i nie umiem.) Chciałabym Państwu zaprezentować... kasownik! Oto on:



piątek, 3 lutego 2012

¿Qué hora es?

This entry is available only in Spanish.

Toda la gente alrededor me dice que debería escribir más en inglés, o  más en polaco, o usar más/menos palabras rusas. Esto es mi blog y por eso voy a usar la lengua que quiero y voy a escribir lo que quiero. Hoy quiero usar español. Entonces esta entrada es solo para vosotras, chicas.

środa, 1 lutego 2012

Why do I need a passport when I go to the cinema

Yesterday I wrote that we went to the cinema and got back with shoes.

So today we went to the cinema again and again got back with shoes. How is it possible?