Znowu jestem w Polsce. Na trochę dłużej niż zamierzałam. Co nie oznacza, że będę siedzieć w domu przez cały ten czas. Na razie udało mi się tam spędzić tylko dwa dni, w dodatku niecałe. Niestety w związku z brakiem środków do życia będę zmuszona wkrótce tam wrócić i czekać na zbawienie, czyli na wizę. Mam nadzieję, że w międzyczasie nie wpadnę w depresję...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 stycznia 2012
niedziela, 6 listopada 2011
Me dicen la clandestina por no llevar papel...*
Właściwie to nie wiem od czego zacząć tę opowieść. Najlepiej będzie... od końca.
W środę jedziemy z Magdą do Lwowa. A właściwie to do jakiegoś przejścia granicznego. Jedziemy tam tylko po to, żeby przekroczyć granicę ukraińsko-polską i tego samego dnia wrócić na Ukrainę. Robimy to dlatego, że odmówiono zarejestrowania naszego pobytu na Ukrainie, więc jeśli do piątku nie opuścimy tego cudownego kraju to zostaniemy nielegalnymi imigrantkami. Jak to możliwe? Ano tak, że nowe ukraińskie prawo wizowe nie przewiduje czegoś takiego jak ukraińskie NGO. Korpus Pokoju - ok, Amnesty International - ok, Greenpeace też, ale Donetsk Youth Debate Centre już nie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)