Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 czerwca 2012

Mecz na wodzie

Piotrek kupił 4 bilety na mecz Ukraina - Francja. Miała z nim iść męska część naszego mieszkania. Niestety, los bywa okrutny i Piotrek nie mógł się na meczu pojawić. Biletów odebrać też nie mógł. Dawid z Fabienem, przy wsparciu Oli, Orhana i moim podjęli heroiczną walkę o prawo wstępu na stadion.

Zaraz po naszym cotygodniowym, ciągnącym się w nieskończoność* spotkaniu ewaluacyjnym chłopcy udali się do biura po wydruk potwierdzenia zakupienia biletów i kopię dokumentów, a później na Donbass Arenę.  Bilet Piotrka miał trafić w moje łapki. Wolontariuszka w kasie angielskim nie włada (żadna nowość), a głośnik przy okienku był zepsuty i Dawid połowy nie słyszał. Finał długiej rozmowy był taki, że kopia paszportu ma być potwierdzona i potrzebne jest upoważnienie od Piotrka. Pojechaliśmy do biura. Zadzwoniliśmy do Piotrka do Polski. Piotrek zadzwonił do UEFA, UEFA wysłała Piotrkowi maila. Piotrek maila przysłał nam. Wydrukowaliśmy wszystko, co trzeba było i biegniemy na marszrutkę.

piątek, 25 maja 2012

Ciepły letni deszcz, który zatopił Donieck

Tradycyjne pory roku oraz donieckie pory roku
W Doniecku nie ma pór przejściowych. Jednego dnia nosisz zimowy płaszcz, następnego biegasz w koszulce na krótki rękaw i nikogo (no dobra, prawie nikogo) to nie dziwi. Działa to również w drugą stronę i zima może cię zastać w trampkach. A jeśli ich podeszwy są pęknięte, to już w ogóle nie jest fajnie. Wiem co piszę. W tym tygodniu w środę było +30, w czwartek +20, w piątek +10. Dlaczego? Przez deszcz.

Deszcze w życiu widywałam różne. Widywałam je również w różnych krajach. Berlińska burza sierpniowa na długo zapadła mi w pamięć (a jeszcze bardziej cudowne niebo po burzy). Cholerny deszcz w Sewilli również (padało mało intensywnie, ale za to przez miesiąc non stop, a w stolicy Andaluzji, jak i w pozostałych jej częściach, rynien i studzienek kanalizacyjnych można ze świecą szukać, więc Plaza Nueva zamieniła się w jezioro, a przejście Puente de San Telmo w suchym ubraniu było niewykonalne). Ale tego, co przeżyłam 24.05 w Doniecku nie zapomnę nigdy.